ul.Powstańców Śl 163/6,
 53-138, Wrocław
Godziny otwarcia:
Poniedziałek - Piątek  8:00  - 20:00 

Chcesz poczuć, że komuś na Tobie zależy. Pragniesz obecności, zainteresowania i troski. Chcesz wiedzieć, że w trudnym momencie możesz się na kimś oprzeć.

Kiedy jednak druga osoba staje się naprawdę ważna, wraz z bliskością może pojawić się niepokój:

Co będzie, jeśli odejdzie? Czy nie potrzebuję jej za bardzo? Czy nie stracę siebie? Czy poradzę sobie, jeśli zostanę sama?

W ten sposób pragnienie więzi spotyka się z lękiem przed zależnością. Jedna część Ciebie mówi: „Zostań przy mnie”, a druga ostrzega: „Nie przywiązuj się zbyt mocno, bo możesz zostać zraniona”.

Potrzeba bliskości nie jest słabością

Każdy człowiek potrzebuje relacji. Chcemy być zauważani, rozumiani i ważni. Potrzebujemy ludzi, przy których możemy odpocząć od ciągłego kontrolowania siebie i świata.

Czasami pragniemy, aby ktoś:

Nie zawsze jednak łatwo się do tych pragnień przyznać. Potrzebowanie kogoś może kojarzyć się z bezradnością, uzależnieniem albo oddaniem drugiej osobie zbyt dużej części siebie.

Wówczas człowiek nie walczy z samą potrzebą bliskości. Walczy z tym, co ta potrzeba dla niego oznacza.

Dlaczego zależność może budzić lęk?

Słowo „zależność” często kojarzy się negatywnie. Może oznaczać utratę wpływu, podporządkowanie, brak samodzielności albo pozostawanie w relacji, z której trudno się wycofać.

Jednak w bliskiej więzi zawsze pojawia się pewien rodzaj zależności. Jeżeli druga osoba jest dla nas ważna, jej obecność sprawia nam radość, a jej oddalenie może boleć. Nie możemy otworzyć się na miłość i jednocześnie całkowicie zabezpieczyć przed możliwością straty.

Dla niektórych osób ta niepewność jest szczególnie trudna. W ich wcześniejszych doświadczeniach bliskość mogła być nietrwała, nieprzewidywalna albo związana z rozczarowaniem. Ktoś ważny bywał obecny, a później niedostępny. Troska pojawiała się pod pewnymi warunkami albo nie odpowiadała na rzeczywiste potrzeby dziecka.

Nie zawsze musi chodzić o jedno dramatyczne wydarzenie. Czasami znaczenie miało wiele drobnych sytuacji, w których dziecko pozostawało samo z lękiem, smutkiem lub tęsknotą.

W dorosłym życiu może pozostać przekonanie:

„Jeżeli kogoś naprawdę potrzebuję, daję mu możliwość zranienia mnie”.

Bliskość przynosi ulgę, ale również niepokój

Gdy długo czekamy na poczucie bezpieczeństwa, nawet otrzymywana troska może nie dawać trwałego uspokojenia.

Przez chwilę czujemy się ważni i kochani. Później pojawiają się pytania:

Niewielka zmiana tonu głosu, krótsza wiadomość albo potrzeba samotności drugiej osoby mogą zostać odczytane jako zapowiedź odrzucenia. Zamiast korzystać z bliskości, człowiek zaczyna jej pilnować.

Nie wynika to z niewdzięczności ani ze świadomej chęci kontrolowania partnera. Wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa może być tak kruche, że wymaga ciągłego potwierdzania.

Kiedy ciało boi się bliskości

Potrzeba drugiego człowieka nie jest wyłącznie myślą. Bliskość i lęk przed nią przeżywamy również w ciele.

Kiedy chcemy powiedzieć: „Potrzebuję Cię”, możemy poczuć ścisk w gardle. Gdy ktoś się oddala — napięcie w brzuchu lub klatce piersiowej. Kiedy otrzymujemy czułość — wzruszenie, ale także sztywność i odruch odsunięcia się.

Mogą pojawić się:

Ciało może reagować tak, jakby otwarcie się na uczucia było niebezpieczne. Nawet jeśli obecna relacja jest bezpieczna, wcześniejsze doświadczenia mogą podpowiadać: „Nie trać czujności”.

Między przyciąganiem a odsuwaniem

Czasami lęk przed zależnością prowadzi do ruchu w dwóch przeciwnych kierunkach.

Kiedy druga osoba jest daleko, bardzo za nią tęsknimy. Szukamy kontaktu, zapewnień i potwierdzenia, że nadal jesteśmy ważni. Kiedy jednak partner staje się bliski i dostępny, możemy przestraszyć się własnego przywiązania.

Wtedy pojawia się wycofanie. Możemy chłodniej odpowiadać, umniejszać znaczenie relacji albo skupiać się na wadach drugiej osoby. Bliskość zaczyna wydawać się ograniczająca.

Gdy partner rzeczywiście się odsuwa, potrzeba kontaktu wraca ze zdwojoną siłą.

Powstaje bolesny cykl:

  1. pragnę bliskości,
  2. zbliżam się,
  3. zaczynam się bać zależności,
  4. odsuwam się lub próbuję odzyskać kontrolę,
  5. czuję samotność,
  6. ponownie szukam bliskości.

Dla obu stron relacji może to być dezorientujące. Jedna osoba nie zawsze rozumie, dlaczego jest raz przyciągana, a innym razem odpychana. Druga sama może nie wiedzieć, czego bardziej się boi: utraty więzi czy utraty siebie.

Czy bliskość oznacza rezygnację z siebie?

Bezpieczna relacja nie polega na tym, że druga osoba ma zaspokajać wszystkie nasze potrzeby. Nie oznacza również, że musimy zawsze radzić sobie bez niczyjego wsparcia.

Dojrzała bliskość mieści zarówno więź, jak i odrębność. Możemy potrzebować kogoś, a jednocześnie mieć własne zdanie, granice, zainteresowania i osobne życie.

Możemy powiedzieć:

Bliskość nie wymaga zlania się z drugim człowiekiem. Odrębność nie musi natomiast oznaczać emocjonalnego oddalenia.

Jak uczyć się bezpieczniejszej bliskości?

Zmiana nie polega na zmuszaniu się do większej zależności. Chodzi o stopniowe odkrywanie, że można potrzebować innych bez rezygnowania z siebie.

Pomocne może być:

Rozpoznawanie własnych potrzeb

Zanim zapytasz, dlaczego druga osoba czegoś nie zrobiła, spróbuj nazwać to, czego oczekiwałaś. Czy potrzebujesz rozmowy, przytulenia, konkretnej pomocy, zapewnienia czy po prostu czyjejś obecności?

Mówienie zamiast sprawdzania

Zamiast czekać, aż partner sam się domyśli, można powiedzieć: „Mam dziś trudniejszy dzień. Czy możesz chwilę ze mną pobyć?”.

Jasna prośba daje drugiej osobie szansę na odpowiedź. Nie gwarantuje spełnienia potrzeby, ale chroni relację przed narastaniem niewypowiedzianego żalu.

Odróżnianie oddalenia od odrzucenia

Partner może potrzebować odpoczynku, ciszy albo czasu dla siebie. Nie każda chwila mniejszej dostępności oznacza utratę uczuć.

Warto pytać: „Co dzieje się teraz między nami?”, zamiast natychmiast odpowiadać sobie: „Już nie jestem ważna”.

Zauważanie reakcji ciała

Kiedy bliskość wywołuje napięcie, zatrzymaj się na chwilę. Sprawdź oddech, gardło, klatkę piersiową i brzuch. Nie próbuj od razu pozbywać się reakcji. Najpierw zauważ, że ciało próbuje Cię przed czymś ochronić.

Zachowywanie własnego życia

Relacja staje się bezpieczniejsza, gdy nie jest jedynym źródłem poczucia wartości i spokoju. Przyjaźnie, zainteresowania, praca, odpoczynek i kontakt ze sobą pomagają pozostawać blisko bez zatracania własnej odrębności.

Jak może pomóc psychoterapia?

Psychoterapia może pomóc przyjrzeć się temu, dlaczego bliskość jednocześnie przyciąga i niepokoi. Pozwala rozpoznawać własne potrzeby, mówić o nich bez wstydu oraz odróżniać dzisiejsze relacje od wcześniejszych doświadczeń.

Ważna staje się również praca z tym, co dzieje się w ciele: napięciem, zatrzymanym oddechem, odruchem wycofania czy trudnością w przyjmowaniu troski.

Celem terapii nie jest uczynienie człowieka bardziej zależnym. Nie jest nim także wzmacnianie przekonania, że powinien zawsze radzić sobie sam.

Chodzi o możliwość przeżywania bliskości bez utraty kontaktu ze sobą.

Potrzebowanie drugiego człowieka nie jest przeciwieństwem dojrzałości. Dojrzałość obejmuje również zdolność do tworzenia więzi, korzystania ze wsparcia i przyjmowania faktu, że ktoś może być dla nas naprawdę ważny.

Samodzielność jest ważną częścią dorosłości. Pozwala podejmować decyzje, ponosić odpowiedzialność i nie uzależniać całego swojego życia od innych ludzi. Problem zaczyna się wtedy, gdy niezależność przestaje być możliwością, a staje się przymusem.

Osoba może wówczas żyć zgodnie z przekonaniami:

„Muszę radzić sobie sam”.

„Nie mogę pokazać słabości”.

„Proszenie o pomoc jest upokarzające”.

„Jeżeli komuś zaufam, stracę kontrolę”.

„Ludzie i tak zawodzą, więc lepiej na nikogo nie liczyć”.

Na zewnątrz może sprawiać wrażenie silnej, kompetentnej i niezależnej. Często rzeczywiście wiele osiąga i potrafi skutecznie działać. Jednocześnie może mieć trudność z przyjmowaniem pomocy, ujawnianiem potrzeb i dopuszczaniem innych do swojego wewnętrznego świata.

Taką postawę można określić jako narcystyczną samowystarczalność.

Czym jest narcystyczna samowystarczalność?

Narcystyczna samowystarczalność jest obronnym przekonaniem, że człowiek powinien wystarczać sam sobie i nie potrzebować emocjonalnego oparcia w innych osobach.

Nie oznacza po prostu zaradności ani zdrowej niezależności. Jej istotą jest trudność w uznaniu własnej zależności, bezradności, tęsknoty i potrzeby więzi.

Osoba nie tyle wybiera samodzielność, ile nie pozwala sobie na inne rozwiązanie. Potrzebowanie drugiego człowieka może uruchamiać w niej wstyd, lęk przed utratą kontroli albo obawę, że zostanie odrzucona.

Narcystyczna samowystarczalność może przyjmować formę jawnego poczucia wyższości:

„Nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja”.

Może jednak pozostawać znacznie mniej widoczna:

„Nie chcę nikomu przeszkadzać”.

„Inni mają własne problemy”.

„Jakoś sobie poradzę”.

„Nie ma sensu o tym mówić”.

W drugim przypadku osoba może nie sprawiać wrażenia narcystycznej. Może być pomocna, odpowiedzialna i skupiona na potrzebach innych. Jednocześnie nie pozwala, aby ktokolwiek zatroszczył się o nią.

Zdrowa niezależność a nadmierna samowystarczalność

Zdrowa autonomia nie oznacza braku potrzeb. Dojrzała osoba potrafi zarówno samodzielnie działać, jak i korzystać ze wsparcia.

Może powiedzieć:

„Spróbuję zrobić to sama, ale jeżeli będzie mi trudno, poproszę o pomoc”.

Narcystyczna samowystarczalność opiera się na sztywnym założeniu:

„Muszę zrobić to sama, ponieważ potrzebowanie kogoś byłoby niebezpieczne albo zawstydzające”.

W zdrowej autonomii człowiek ma wybór. Może być blisko innych, a następnie wracać do siebie. Potrafi przyjąć pomoc bez poczucia upokorzenia i odmówić jej bez konieczności udowadniania własnej siły.

W obronnej samowystarczalności zależność jest przeżywana jako zagrożenie. Nawet niewielka potrzeba wsparcia może budzić napięcie, złość albo wstyd.

Skąd bierze się narcystyczna samowystarczalność?

Nadmierna samowystarczalność często rozwija się jako przystosowanie do wcześniejszych doświadczeń relacyjnych.

Dziecko może nauczyć się nie pokazywać potrzeb, kiedy:

Dziecko nie może przestać potrzebować opiekuna. Może jednak nauczyć się nie odczuwać własnej potrzeby albo jej nie ujawniać.

Powstaje wówczas wewnętrzna zasada:

„Jeżeli nie będę niczego potrzebować, nie zostanę rozczarowany”.

W dorosłym życiu dawny sposób ochrony może stać się ograniczeniem. Osoba jest przyzwyczajona do radzenia sobie, lecz nie potrafi bezpiecznie doświadczać zależności i wzajemności.

Jak rozpoznać narcystyczną samowystarczalność?

O nadmiernej samowystarczalności mogą świadczyć następujące zachowania:

Nie każda osoba, która rzadko prosi o pomoc, ma narcystyczną organizację osobowości. Zachowanie należy rozumieć w kontekście całej historii życia, relacji i sposobu funkcjonowania.

Narcystyczna samowystarczalność jest opisem pewnego mechanizmu, a nie diagnozą, którą można postawić na podstawie kilku cech przeczytanych w internecie.

Narcystyczna samowystarczalność w związku

W bliskiej relacji potrzeba drugiego człowieka jest czymś naturalnym. Partnerzy wpływają na siebie, wspierają się i w pewnym stopniu są od siebie zależni.

Dla osoby obronnie samowystarczalnej taka zależność może być jednak trudna do zniesienia.

Może ona:

Partner może stopniowo doświadczać samotności, nieważności i bezradności. Im bardziej próbuje się zbliżyć, tym silniej druga osoba może się wycofywać.

Powstaje błędne koło:

  1. Jedna osoba potrzebuje kontaktu i próbuje go uzyskać.
  2. Druga doświadcza zbliżenia jako presji i odsuwa się.
  3. Pierwsza nasila starania, pretensje albo kontrolę.
  4. Druga wycofuje się jeszcze bardziej.
  5. Oboje czują się niezrozumiani i samotni.

Osoba samowystarczalna może uważać, że problemem są „nadmierne potrzeby” partnera. Nie zauważa, że dystans jest również sposobem organizowania relacji.

Dlaczego przyjmowanie pomocy bywa tak trudne?

Przyjęcie pomocy oznacza uznanie, że druga osoba ma coś, czego w danym momencie potrzebujemy. Może więc uruchamiać doświadczenie zależności.

Dla osoby z narcystyczną samowystarczalnością może to oznaczać:

Dlatego łatwiej jest jej pomagać niż pomoc otrzymywać. Pozostając w roli osoby silnej, może kontrolować dystans i unikać spotkania z własną potrzebą.

Pomaganie nie zawsze jest wtedy wyłącznie wyrazem troski. Może również podtrzymywać pozycję osoby niezależnej, potrzebnej i mającej przewagę nad innymi.

Samowystarczalność i samotność

Obronna niezależność chroni przed zranieniem, ale ma swoją cenę.

Jeżeli człowiek nie pokazuje potrzeb, inni nie mają szansy na nie odpowiedzieć. Jeśli nie dopuszcza nikogo do swojej bezradności, nie może doświadczyć, że ktoś pozostaje przy nim także wtedy, gdy nie jest silny, skuteczny i pomocny.

Z czasem może pojawić się poczucie:

„Wszyscy czegoś ode mnie chcą, ale nikt nie troszczy się o mnie”.

Czasem jest to trafny opis relacji, w których osoba funkcjonuje. Warto jednak sprawdzić także, czy potrafi ona poinformować innych o swoich potrzebach oraz przyjąć odpowiedź, która nie jest dokładnie taka, jakiej oczekiwała.

Narcystyczna samowystarczalność może więc paradoksalnie prowadzić do samotności, której miała zapobiegać.

Osoba nie ryzykuje zależności i odrzucenia, ale jednocześnie nie ma możliwości doświadczenia bezpiecznej wzajemności.

Perspektywa psychodynamiczna

W podejściu psychodynamicznym nadmierną samowystarczalność można rozumieć jako obronę przed zależnością, wstydem, zazdrością oraz lękiem przed utratą ważnej osoby.

Człowiek potrzebuje nie tylko fizycznej obecności innych, lecz także zdolności zachowania ich wspierającego obrazu we własnym świecie wewnętrznym.

Jeżeli wcześniejsze relacje były niestabilne, odrzucające albo nadmiernie kontrolujące, nieobecność bliskiej osoby może wywoływać silny niepokój. Jednym ze sposobów ochrony staje się wówczas zaprzeczenie potrzebie:

„Nie tęsknię, bo nikogo nie potrzebuję”.

Relacja jest jednak nadal potrzebna. Potrzeba może powracać w postaci złości, poczucia krzywdy, domagania się podziwu, kontroli albo fantazji o całkowitej niezależności.

Perspektywa Gestalt

W terapii Gestalt narcystyczna samowystarczalność może być rozumiana jako twórcze przystosowanie rozwinięte w określonym środowisku.

Dawniej odsunięcie potrzeby mogło pozwalać człowiekowi przetrwać emocjonalnie. Problem pojawia się wtedy, gdy dawny sposób ochrony automatycznie powtarza się w nowych relacjach, również tam, gdzie kontakt mógłby być bezpieczny.

Terapeuta interesuje się tym, co dzieje się na granicy kontaktu:

Celem nie jest odebranie klientowi samodzielności. Chodzi o poszerzenie możliwości wyboru, aby mógł zarówno samodzielnie działać, jak i zwracać się do innych.

Perspektywa systemowa

Podejście systemowe zwraca uwagę na rodzinne i międzypokoleniowe znaczenie samowystarczalności.

W niektórych rodzinach przekazywane są zasady:

„Nie pokazujemy słabości”.

„O problemach nie mówi się obcym”.

„Trzeba zacisnąć zęby i pracować”.

„Nikomu nie można ufać”.

„Silni ludzie radzą sobie sami”.

Takie przekazy mogą wynikać z wcześniejszych doświadczeń wojny, emigracji, ubóstwa, utraty, uzależnienia albo emocjonalnej niedostępności kolejnych pokoleń.

Samowystarczalność może stać się elementem rodzinnej tożsamości. Skorzystanie z pomocy jest wtedy przeżywane nie tylko jako osobista słabość, lecz także jako nielojalność wobec rodziny.

W terapii warto sprawdzać, kto w rodzinie musiał być silny, komu wolno było mieć potrzeby oraz co mogłoby się wydarzyć, gdyby klient zaczął korzystać ze wsparcia.

Jak wygląda praca w psychoterapii?

Psychoterapia nie polega na przekonywaniu osoby, że powinna bardziej ufać ludziom. Jej ostrożność zazwyczaj ma określone źródło i pełni ważną funkcję ochronną.

Praca może obejmować:

Ważnym obszarem pracy staje się sama relacja terapeutyczna. Klient może nie mówić o trudnościach, pomniejszać znaczenie spotkań albo próbować być „dobrym pacjentem”, który niczego nie potrzebuje.

Zmiana rozpoczyna się wtedy, gdy może stopniowo doświadczać, że ujawnienie potrzeby nie musi oznaczać utraty godności, kontroli ani odrębności.

Czy narcystyczna samowystarczalność może się zmienić?

Tak, ale zmiana nie polega na rezygnacji z niezależności.

Jej celem jest przejście od przymusu samowystarczalności do elastycznej autonomii. Człowiek nadal może być kompetentny, odpowiedzialny i zaradny, lecz nie musi stale udowadniać, że nikogo nie potrzebuje.

Dojrzała zależność oznacza możliwość powiedzenia:

„Potrzebuję cię, ale nie tracę przez to siebie”.

„Mogę przyjąć pomoc i nadal pozostać osobą autonomiczną”.

„Nie muszę wszystkiego robić samodzielnie, żeby być wartościowy”.

„Mogę przeżyć rozczarowanie bez rezygnowania ze wszystkich relacji”.

Najważniejszą zmianą jest odzyskanie wyboru. Samodzielność przestaje być zbroją, a staje się jedną z dostępnych możliwości.

Kiedy warto rozważyć psychoterapię?

Warto pomyśleć o konsultacji, jeżeli:

Psychoterapia może pomóc zrozumieć, dlaczego niezależność stała się koniecznością oraz jak budować bliskość bez rezygnowania z siebie.

Podsumowanie

Narcystyczna samowystarczalność nie zawsze jest widoczna jako wyniosłość albo poczucie wyższości. Może ukrywać się pod odpowiedzialnością, perfekcjonizmem, pomaganiem innym i przekonaniem, że nie należy nikogo obciążać.

Jej źródłem często nie jest brak potrzeby relacji, lecz obawa przed tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby potrzeba została ujawniona.

Za słowami „nie potrzebuję nikogo” może kryć się znacznie bardziej bolesne doświadczenie:

„Kiedyś potrzebowałem, ale nikogo przy mnie nie było”.

Psychoterapia pozwala stopniowo odkrywać, że samodzielność i bliskość nie muszą się wykluczać. Można korzystać ze wsparcia, pozostając sobą. Można potrzebować innych bez utraty autonomii. Można także być samemu, nie czując się opuszczonym.

Najczęściej zadawane pytania

Czy narcystyczna samowystarczalność jest zaburzeniem?

Nie. Jest określeniem sposobu funkcjonowania lub mechanizmu obronnego, a nie samodzielną diagnozą. Może występować u osób o różnej strukturze osobowości.

Czy każda bardzo niezależna osoba ma cechy narcystyczne?

Nie. Zdrowa niezależność łączy się z elastycznością. Człowiek potrafi działać samodzielnie, ale może także korzystać z pomocy. Problemem jest przymus radzenia sobie bez innych i lęk przed zależnością.

Dlaczego trudno mi prosić o pomoc?

Trudność może być związana ze wstydem, wcześniejszym odrzuceniem, lękiem przed utratą kontroli albo rodzinnym przekazem, że potrzeby są słabością. Przyczynę należy rozumieć indywidualnie.

Czy nadmierna samowystarczalność prowadzi do samotności?

Może do niej prowadzić. Jeśli osoba nie ujawnia potrzeb i nie przyjmuje wsparcia, inni mają ograniczoną możliwość nawiązania z nią emocjonalnie bliskiej, wzajemnej relacji.

Jak psychoterapia pomaga w nadmiernej samowystarczalności?

Pomaga rozpoznać potrzeby, zrozumieć ochronną funkcję niezależności, przepracować lęk przed zależnością oraz stopniowo doświadczać bezpiecznej bliskości bez utraty autonomii.

Zdarza się, że w bliskiej relacji reagujesz mocniej, niż byś chciał.Milczenie partnera. Krótka odpowiedź. Chłodniejszy ton głosu.I nagle w Twoim ciele pojawia się napięcie.Niepokój. Złość. A czasem wycofanie.To nie jest „nadwrażliwość”.To aktywizuje się system przywiązania.Każdy z nas go ma – biologiczny mechanizm, który dba o nasze poczucie bezpieczeństwa w relacjach. Kiedy relacja wydaje się zagrożona, system uruchamia alarm. Często szybciej, niż zdążymy pomyśleć.

Czym jest system przywiązania?

Teorię przywiązania stworzył John Bowlby, a badania nad jej rozwojem prowadziła Mary Ainsworth.

W uproszczeniu jest  to wewnętrzny system bezpieczeństwa. Jego zadaniem jest:

U dziecka  aktywizuje się w sytuacji separacji. U dorosłego – w momencie niepewności relacyjnej. Dlatego nawet drobny sygnał oddalenia może sprawić, że zaczyna działać intensywniej.

Kiedy aktywizuje się najmocniej?

Najczęściej wtedy, gdy:

W takich chwilach system interpretuje sytuację jako zagrożenie więzi. Co istotne, nie musi to być zagrożenie realne. Wystarczy, że jest ono odczuwane jako prawdopodobne.

Jeśli wcześniejsze doświadczenia były niespójne lub zranione, system przywiązania może pozostawać w stanie podwyższonej czujności.

Jak wpływa na nasze reakcje?

Sposób, w jaki reaguje system, zależy od wykształconego stylu przywiązania.

Styl bezpieczny

Gdy dominuje bezpieczny wzorzec, system przywiązania

Styl lękowo-ambiwalentny

W tym przypadku system przywiązania bywa nadaktywny. Pojawia się:

Styl unikowy

Tutaj system również się aktywizuje, jednak reakcją jest wycofanie. Osoba może minimalizować potrzeby i utrzymywać dystans, ponieważ system przywiązania chroni ją przed przeciążeniem emocjonalnym.

To, co wygląda jak obojętność, bywa w rzeczywistości próbą samoregulacji.

Co dzieje się w ciele, gdy się aktywizuje?

Kiedy system przywiązania przechodzi w tryb alarmowy, pobudza układ stresu. W efekcie:

W tym stanie system kieruje uwagę na to, co może oznaczać utratę więzi. Dlatego w konflikcie często słyszymy nie partnera, lecz własny lęk.

Dlaczego ważna  jest praca w terapii?

W podejściu Gestalt i w pracy systemowej szczególne znaczenie ma moment, w którym uświadamiamy sobie, że to właśnie system przywiązania został uruchomiony.

Zauważenie aktywizacji pozwala:

Terapia daje możliwość doświadczenia stabilnej, bezpiecznej relacji. Dzięki temu system przywiązania stopniowo uczy się, że bliskość nie musi oznaczać zagrożenia.

Jak regulować system przywiązania?

Regulacja nie polega na wyłączeniu reakcji. Polega na uważności.

Pomocne jest:

Z czasem system może funkcjonować spokojniej. Wtedy relacja przestaje być walką o bezpieczeństwo, a staje się przestrzenią kontaktu.

Jeśli czujesz, że często tracisz kontrolę…

Jeśli zauważasz, że system w Twoim życiu uruchamia się często i intensywnie – a relacje są źródłem napięcia zamiast wsparcia – warto przyjrzeć się temu głębiej.

Praca terapeutyczna pozwala:

Jeśli chcesz przyjrzeć się temu w bezpiecznej, uważnej przestrzeni – zapraszam do kontaktu. Wspólnie możemy pracować nad tym, aby Twój system przywiązania stał się wsparciem, a nie źródłem napięcia.Więcej o systemie przywiązania przeczytasz tutaj http://psychoterapia-24.pl/jak-praca-nad-strategia-wiezi-moze-wplynac-na-rozwoj-sciezki-zawodowej/

Najczęstsze pytania:

Czy system przywiązania można zmienić?

System przywiązania nie jest stały. Dzięki terapii i bezpiecznym doświadczeniom relacyjnym może stać się bardziej stabilny.

Skąd wiem, że aktywizuje się mój system przywiązania?

Jeśli reakcja jest szybka, intensywna i dotyczy lęku przed odrzuceniem, prawdopodobnie aktywizuje się system przywiązania.

W wielu firmach wciąż funkcjonuje mit „lidera bez potrzeb”

Lider bez potrzeb to osoba niezniszczalna, zawsze dostępna, zawsze gotowa, odporna na stres i przeciążenie. Z zewnątrz wygląda to jak sukces. W środku często narasta napięcie, bezsenność, napady paniki i w końcu depresja. Zjawisko w dzisiejszych czasach niezwykle częste.Dlatego w tym artykule opisuję schemat wchodzenia w depresję u liderów oraz to, co może realnie ich uratować.

Co może uratować lidera, zanim depresja przejmie stery?

1. Zatrzymanie – nawet krótkie, ale szczere. Przy czym zatrzymanie nie oznacza rzucenia pracy.To moment, w którym lider mówi:

„Nie jestem robotem. Co się ze mną dzieje?”I jest to pierwszy krok do zmiany.

2. Nazwanie własnych potrzeb

Dla wielu osób na stanowiskach kierowniczych to najtrudniejsza część. Pytanie „czego ja potrzebuję?” bywa obce, a czasem budzi przerażenie.I na tak zadane pytanie najczęściej pojawiają się odpowiedzi:

  • „Potrzebuję odpocząć.”
  • „Potrzebuję wsparcia.”
  • „Potrzebuję przestać być jedyną osobą odpowiedzialną za wszystko.”

3. Psychoterapia – bezcenna dla liderów. Ważny temat ponieważ w pracy terapeutycznej liderzy uczą się:

  • rozpoznawać potrzeby,
  • regulować napięcie,
  • wyznaczać granice,
  • rezygnować z nadodpowiedzialności,
  • rozumieć swoje emocje,
  • odzyskiwać kontakt z ciałem.

Psychoterapia to proces, który często uratował już wiele karier i wiele żyć.

4. Odbudowa zasobów fizycznych i emocjonalnych

W zasadzie bez tego powrót do formy jest niemożliwy. Kluczowe elementy:

  • sen i higiena snu,
  • redukcja bodźców,
  • regeneracja układu nerwowego (oddech, ruch, przerwy),
  • zmniejszenie obowiązków,
  • delegowanie odpowiedzialności.

5. Nauka życia z emocjami (a nie obok nich)

Liderzy często odcinają emocje, żeby przetrwać.To rozwiązanie krótkoterminowe.W dłuższej perspektywie — prowadzi do kryzysu.

Emocje trzeba odczytać, przyjąć i odpowiednio nimi zarządzać.

6. Budowanie wsparcia – prywatnego i zawodowego

Wielu liderów nie ma go wcale. Często są „samotnymi wyspami”.Tworzenie sieci wsparcia:zespół, mentor, terapeuta, bliscy zmniejsza ryzyko depresji.

Jak traumy z dzieciństwa wpływają na twoje życie?

W traumatycznej sytuacji cały ból, strach i wstyd pozostają zamrożone w tym  samym miejscu i czasie (także w twoim ciele). Jest to spowodowane brakiem możliwości przeżycia danej emocji, stawienia czoła sytuacji - nie potrafisz samodzielnie przetrawić tego, co się właśnie wydarzyło. W dzieciństwie spotykały cię sytuacje, których nie rozumiałeś i nie mogłeś im stawić czoła, szczególnie jeśli były spowodowane przez członków twojej rodziny. Dzieci w takich momentach opracowują własną taktykę radzenia sobie z danym problemem, dlatego że nie mogą odejść od rodziny albo stawić czoła sprawie w inny sposób. Wyrzucenie z siebie bólu, strachu i gniewu wobec najbliższych, w umyśle dziecka oznacza wystawienie się na pewną śmierć.

Nieprzeżyte emocje

Dzieci nie mogą sobie na to pozwolić, dlatego zabraniają sobie przeżyć w pełni niektóre emocje. Jednak nieprzeżyte emocje dorastają razem z tobą. Marzena Barszcz… pozostałości po traumie z dzieciństwa nazywa “raną narcystyczną”, czyli niegojącym się zranieniem, które naznacza fundamenty konstrukcji psychicznych. Rana narcystyczna ma ogromne znaczenie dla twojego poczucia własnej wartości. Każe zastanawiać się, czy jesteś wystarczający, czy twój los obchodzi innych i czy jesteś wart miłości w ogóle. Pytanie o bycie wartym miłości jest dla niezwykle istotne, bo wiąże się z:

Jak odblokować zamrożone emocje i pracować z traumami?

Ludzie obierają różne strategie, żeby nie konfrontować się z raną narcystyczną - z jednej strony wciąż trzeba się starać i dawać więcej. Dawanie wspierane jest przez kontrolowanie, w końcu muisz mieć pewność, że skoro ty sam nie jesteś wystarczający, to dobrze stwarzasz pozory bycia wystarczającym. Można też podważać uczucia kierowane w naszą stronę i bezustannie pytać, czy one są prawdziwe, czy są nadal. Tym razem wymagasz od partnera/ki udowodnienia uczucia, przy czym jesteś wiecznie zazdrosny i niepewny swojej pozycji przy boku ukochanej osoby.

Jeśli masz ranę narcystyczną

Będziesz próbował za wszelką cenę nie dopuścić do siebie bólu. Tutaj pomagają mechanizmy obronne np. wyparcie, udawanie słabszego niż się jest, zaprzeczanie, czarno-białe widzenie i czytanie w myślach innych. Wszystkie te zabiegi powodują, że nie konfrontujesz się bezpośrednio z pytaniem “Czy zasługuję na miłość, jestem jej warta/y?”. Znajdujesz sobie zastępcze kłopoty i na przekór umiejętnościom, podkopujesz szanse oraz możliwości, żeby potwierdzić przekonania o “byciu niewystarczającym”. Prawdziwe emocje związane bezpośrednio ze źródłem problemu, nadal będą przez ciebie nieprzeżyte.

Mechanizmy obronne

Zwykle zauważasz, że coś jest nie tak, kiedy jesteś już bardzo zmęczony. Mechanizmy obronne zjadają bardzo dużo energii i zasobów, więc w końcu będziesz miał tego dość. Czasami wewnętrzny przełom rozpoczyna konkretne zdarzenie np. rozstanie z partnerka/em, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy, zmiana miejsca zamieszkania. W takich sytuacjach możesz zacząć szukać pomocy i informacji o tym, co oznacza stan, w którym jesteś.

Praca z psychoterapeutą

Jeżeli zdecydujesz się na pracę ze specjalistą, będzie łatwiej rozpoznać  mechanizmy obronne i dotrzeć do źródła cierpienia. Najistotniejsze na tym etapie jest zauważenie tego, w jakiej jesteś sytuacji i jak się w niej czujesz.Dostrzeganie mechanizmów obronnych i schematów zachowania, jakie zadziałały w dzieciństwie, jest procesem obfitującym w emocje. Właśnie poprzez taką pracę, zaczynasz dopuszczać do siebie zablokowane emocje, pamiętając że teraz jesteś już dorosły i przeżyjesz konfrontację. Przyjmowanie zablokowanych emocji będzie jednocześnie trudne i oczyszczające. Napięcia wynikające z zamrożonych emocji są widoczne w  zachowaniach oraz ciałach - bioenergoterapia pomoże rozładować napięcia poprzez pracę z ciałem.

Gestalt - sztuka bycia w teraźniejszości

W obliczu współczesnego tempa życia, wyzwaniem jest odnalezienie skupienia w byciu w teraźniejszości. Umiejętność osadzenia się w bieżącej chwili, staje się niezwykle cennym narzędziem samopomocy i terapeutycznym kluczem do osiągnięcia równowagi psychicznej. W nurcie Gestalt człowiek postrzegany jest  holistycznie. Fundamentalnym narzędziem służącym do samorozwoju jest bycie w „teraz”. Czołowy twórca terapii Gestalt w byciu w teraźniejszości widział największy potencjał, z którego korzystać może każdy, komu zależy na rozwoju oraz pozbyciu się blokad wewnętrznych.

Bądź w teraźniejszości - perspektywy, które masz pod ręką

Podjęcie decyzji o rozpoczęciu terapii nie należy do najprostszych. Nawet samodzielne wdrożenie zmian, może przysparzać trudności. Kiedy przytłacza cię wszechobecny chaos, trudno określić priorytety i dostrzec mocne strony. Od czego zacząć, kiedy nie wiadomo za co się zabrać? Zacznij od pracy z perspektywą - w końcu każdy  ją ma. Na perspektywę składają się trzy podstawowe konteksty, które wyłaniają się za pośrednictwem pytań: „co?”, „jak?” i „kiedy?”. Każde z tych trzech składników pytań, pomaga  porządkować rzeczywistość w trzech płaszczyznach.

  • Pierwszą z nich są wewnętrzne i zewnętrzne zachowania, czyli pytania rozpoczynające się od „co?”. “Co będę robić w piątek po południu?”, „Co lubisz najbardziej?” - zakres tej płaszczyzny odnosi się do czynności i zachowań, które są  zawsze istotne. Pytanie „co” będziesz zadawać nowo poznanym osobom,  znajomym i bliskim, kiedy  z nimi rozmawiasz. Sobie też często zadajesz pytania rozpoczynające się od „co”.Robisz to  aby sprecyzować  potrzeby, wspominać, zorganizować się, planować przyszłość.
  • „Jak” rozpoczyna pytania o siły i środki. „Jak często ćwiczysz?”, „Jak sprawić, aby lęk nigdy nie powrócił?” - jeżeli chcesz coś zakończyć lub coś planujesz, zbierasz informacje o danej sprawie. Zastanawiasz się, co jest ci potrzebne i ile tego  trzeba, aby osiągnąć cel.
  • „Kiedy” jest trzecim i ostatnim pytaniem, które ściśle współpracuje z „co” i „jak”. „Kiedy” pozwala rozłożyć w czasie środki, siły i zachowania tak, abyś w uporządkowany sposób mógł podjąć działania. „Kiedy” jest także bardzo istotne, jeśli chcesz opowiedzieć, co działo się w przeszłości. Zapytasz o czas, aby określić odległość od danego wydarzenia, czasami częstotliwość jakiegoś zachowania lub ilość czasu potrzebnego, do uzyskania określonego zasobu.

Wspomniany Fritz Perls twierdził, że zmiany indywidualne mogą pojawić się tylko w byciu w teraźniejszości. Dlaczego? Dlatego, że nie możesz zmienić przeszłości, ani działać w przyszłości. To właśnie „tu i teraz” pozwala nam działać i realnie wpływać na przyszłość. „Teraz i tutaj” pamiętasz o przeszłości, planujesz przyszłość, jednak wszystko to robisz z tego miejsca, w którym jesteś aktualnie. Pozostawanie w teraźniejszości i skupienie na niej uwagi, powoduje, że jesteś znacznie bardziej skuteczny. Masz dostęp do emocji i  możliwość podjęcia decyzji o zmianie.

Zmiana - kiedy jest możliwa i jak jej dokonać?

Jeśli decydujesz się na wsparcie terapeutyczne w nurcie Gestalt, prowadzący będzie wspierał twoje osadzenie się w „tu i teraz”. Prawdopodobnie nie przejdziesz wprost do „tu i teraz” jeśli jesteś przyzwyczajony do życia w „tam i wtedy”. George H. Wills opisał przekrój czasowy, od rozpoczęcia procesu terapeutycznego w „tam i wtedy”, aż do osiągnięcia pracy w „tu i teraz”.Według Willsa “tam i wtedy” charakteryzuje się unikaniem, błądzeniem, używaniem czasu przeszłego i przyszłego. Jeśli jesteś w „tam i wtedy” nie dostrzegasz bezpośrednio swojej blokady, przez co trudniej jest z nią pracować. „Niewiadoma” powoduje, że równania nie da się zakończyć, rozwiązać, żeby iść dalej.

  • Na tym etapie rozwój wydaje się mglisty i wątpliwy. Możesz czuć się bezradny wobec problemu, osłabiony, a nawet zniechęcony do dalszych prób. Na tym etapie terapeuta zadaje pytanie, zainteresowany odpowiada, terapeuta komentuje, po czym przechodzi do kolejnego pytania.
  • Drugi etapem jest blokada i implozja. Spośród licznych uników i obron terapeuta wyławia oraz nakierowuje klienta na to miejsce, które było blokadą. To jest bardzo istotny moment, z jednej strony bywa niekomfortowy, z drugiej opisuje się go jako doświadczenie uświadamiające („Aha moment”). Możesz czuć się oniemiały, roześmiać się lub rozpłakać. Bez względu na reakcję, wsparcie terapeuty pozwoli Ci przejść do następnego etapu.
  • Ostatnim etapem jest „tu i teraz”. Zyskujesz większą świadomość własnych blokad i potrafisz o nich mówić. Częściej używasz czasu teraźniejszego, chętniej wypowiadasz się w pierwszej osobie. Relacja z terapeutą ma charakter wymienny - masz chęć inicjować rozmowę, Ty także zadajesz pytania. Osadzenie w teraźniejszości ma znacznie swobodniejszy charakter, w końcu nie ma podświadomej chęci unikania czegoś, co trudno nazwać.

Co przeszkadza Ci się skupić i być w pełni świadomym?

Zacznijmy od tego, czym różni się świadomość od introspekcji. Introspekcja jest celowym zwrotem do wewnątrz nas samych. Zwykle posługujesz się introspekcją, kiedy szukasz czegoś, próbujesz znaleźć odpowiedź na nękające  pytanie albo chcesz coś sobie wytłumaczyć. Introspekcja jest celowa, a zatem posiadasz konkretny powód, jesteś nastawiony na określony wynik poszukiwań. Inaczej jest ze świadomością. Jest ona przyjmowaniem i akceptacją tego, co odczuwasz na poziomie emocjonalnym, intelektualnym, społecznym oraz cielesnym. Dzięki temu, że nie jesteś nastawiony na wynik, masz szansę odkryć odczucia, o których wcześniej nie wiedziałeś, więc nie mógłbyś ich oczekiwać.

Nie potrafimy być w pełni świadomi, nastawieni na przyjmowanie bodźców i funkcjonowanie w zgodzie z wewnętrznym głosem, kiedy od wewnątrz zagłusza nas coś innego. Zaangażowanie się w równie głębokim stopniu w dwa lub więcej kontekstów, jest zwyczajnie niemożliwe. Dopóki nie pozbędziemy się szumu nierozwiązanych konfliktów, nasza cenne energia będzie nam stale uciekać.

Teraźniejszość ucieleśniona

Ze wszystkiego co czyni nas ludźmi, to nasze ciało jest najbardziej w teraźniejszości, bo jest materialne. Czy kiedykolwiek uświadomiłeś sobie ból dopiero po czasie, od jego rozpoczęcia? Tak się zdarza. Mamy tendencje do uciekania w myśli, szczególnie gdy sytuacja wymaga od nas pełnego skupienia na wykonywanym przez nas zadaniu. W kontekście przywracania świadomości, terapia Gestalt nie omija ciała. Istnieje wiele ćwiczeń, dzięki którym można z większą świadomością doświadczać własnego ciała - np. skanowanie świadomością poszczególnych jego części.

Warto spróbować rozluźnić się i z pełną świadomością przenosić swoją uwagę w poszczególne części ciała. Możesz zacząć np. od oczu, przez chwilę pozostać przy nich, aby w pełni doświadczyć każdego mrugnięcia. Później przejdź choćby do szyi - dostrzeż jej giętkość, poczuj ciężar głowy, którą stale utrzymuje. Eksplorowanie ciała w ten sposób, z poświęceniem czasu każdej kolejnej jego części, umożliwia nam osadzenie się w rzeczywistości i zebranie bodźców, które często są pomijane.

Dlaczego wspominam o ciele w kontekście blokad i uciekania w przeszłość? Ciało jest naszą kotwicą. Powrót do ciała poprzez skupienie uwagi na oddechu jest najkrótszą drogą, aby umożliwić sobie odbieranie informacji z wewnątrz i z zewnątrz. Dzięki technikom oddechowym robimy w swoich głowach więcej miejsca, zyskujemy dystans, jesteśmy znacznie bardziej odprężeni.

Skupienie się na teraźniejszości jest kluczowe dla osiągnięcia równowagi psychicznej i rozwoju osobistego. Terapia Gestalt wesprze cię w przejściu od perspektywy „tam i wtedy” do „tu i teraz”. Wsparcie specjalisty przy pracy nad blokadami oraz pogłębianie świadomości własnego ciała są kluczowe dla osadzenia się w „tu i teraz". Dzięki temu, możemy odbierać informacje z wewnątrz i z zewnątrz, co prowadzi do większej sprawczości i umożliwia realizację zamierzonych celów. Jeżeli zamkniesz niedokończone sprawy, które po cichu kradną twoją energię, zyskasz chęci, aby rozwijać swoje zainteresowania i poszerzać zasoby. W ten sposób, terapia Gestalt otwiera drzwi do pełniejszego życia w teraźniejszości.

Bibliografia

  • Passons, Zastosowanie terapii gestalt w poradnictwie, 1986.
  • H. Wills, The here and now in gestalt therapy, „Australian Psychologist”, 13:2/1978, s. 183-191, http://dx.doi.org/10.1080/00050067808254307

Rodzina i ty

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jaki wpływ ma rodzina na Twój rozwój? Co to znaczy, że predyspozycje, wybory i problemy często wynikają z dzieciństwa? Czy podczas terapii pracujemy głównie nad relacją z rodzicami, czy może relacjami w całej naszej rodzinie? Rodzina jako najmniejsza jednostka społeczna ma wielki wpływ na twoją osobowość. Wpływa też na zarządzanie emocjami i sposoby rozwiązywania problemów. W teorii systemów rodzinnych bada się więzi rodzinne oraz to, jak wpływają one na człowieka. Bardzo pomocnym narzędziem do stworzenia obrazu rodziny jest właśnie genogram. Z artykułu dowiesz się:

  1. Czym jest teoria systemów rodzinnych?
  2. Co to jest genogram?
  3. Do czego służy genogram?
  4. Rodzina w teorii systemów rodzinnych — jak się ją opisuje?
  5. Relacje rodzinne a genogram — co o rodzinie może powiedzieć genogram?
  6. Jak pomaga genogram w terapii rodzinnej?

Czym jest teoria systemów rodzinnych?

Teoria systemów rodzinnych to jedno z kluczowych podejść w psychoterapii i doradztwie rodzin. Autorem tej teorii jest Murray Bowen. Koncentruje się ona na dynamice i interakcjach w rodzinie jako systemie, a nie tylko indywidualnie na jej członkach. Dzięki badaniu środowiska rodzinnego możesz sprawdzić, jakie miejsce w całej rodzinie zajmuje dana osoba. Zebranie odpowiedniego wywiadu rodzinnego, umożliwia głębsze zrozumienie skomplikowanych wzorców rodzinnych. Spojrzenie na rodzinę na przestrzeni choćby trzech pokoleń, pozwala znaleźć problematyczne schematy zachowań, żeby uniknąć ich w kolejnych pokoleniach. Dodatkowo, badania systemów rodzinnych pokazują plan społeczny i historyczny. Możesz sprawdzić  jak na całą rodzinę wpływała emigracja jej członków albo jaki wpływ wywarły wydarzenia wojenne na dynamikę relacji rodzinnych.

Co to jest genogram?

W teorii systemów rodzinnych genogram jest narzędziem do analizy i zrozumienia struktury oraz dynamiki rodzin. Genogram to rodzaj diagramu, który przedstawia relacje między członkami rodziny na różnych poziomach. Przypomina on drzewo genealogiczne, od najstarszych przodków na górze, po najmłodszych na samym dole schematu. W takim graficznym przedstawieniu rodziny zwykle linie poziome pokazują małżeństwa, a linie pionowe potomstwo. Jest to zbiór danych, niezbędnych podczas prowadzenia terapii i uzupełnianych w procesie pracy. Genogramem posługują się nie tylko psychologowie oraz psychoterapeuci, ale też lekarze rodzinni czy nawet różne instytucje opiekuńcze. Twórcami standardowego formatu genogramu są Jack Medalie, Jack Foom oraz wspomniany na wstępie Murray Bowen — członkowie grupy North American Primary Care Research Group, która zajmowała się definiowaniem i standaryzowaniem genogramu.

Do czego służy genogram?

Genogram służy usprawnieniu pracy z dużą liczbą informacji wybranej rodziny. Specjalista, posługując się genogramem, ma szybki wgląd w przejrzysty plan  twojej rodziny. Wszelkie informacje, istotne z perspektywy terapeutycznej, mają swoje miejsce. Terapeuta przy pomocy genogramu poznaje twoją rodzinę jako system. Genogram umożliwia zlokalizowanie traum w rodzinie oraz identyfikowanie obszarów, które mogą wymagać przepracowania w celu poprawy relacji rodzinnych. Jeśli genogram uwidoczni toksyczną dynamikę, np. okaże się, że negatywne w skutkach wydarzenie powtarza się w rodzinie na przestrzeni lat, wówczas możliwa będzie interwencja terapeutyczna.

Jakie informacje znajdziesz w genogramie?

Wiesz już czym jest genogram i jak może pomóc w terapii. Odpowiedzmy sobie zatem na pytanie — jakie informacje mogą pojawić się w genogramie?

  • podstawowe dane osobowe — płeć, wiek, charakterystyczne cechy jednostek;
  • stopień pokrewieństwa, powiązania rodzinne — drzewo genealogiczne uzupełnione o charakterystyczne relacja pomiędzy członkami, rozwody, przedwczesne zgony;
  • role obrane przez członków rodziny — kiedy np. dziecko wchodzi w rolę ratownika wobec rodzica;
  • informacje na temat chorób — w zależności od rodzaju genogramu i specjalisty, który go tworzy, różnić się będzie ilość danych na ten temat;
  • promowane w rodzinie postawy i przekonania, dziedzictwo pokoleniowe, mity rodzinne — są to informacje wiele mówiące na temat światopoglądu, w którym wychowywane są kolejne pokolenia;
  • najważniejsze wydarzenia z perspektywy rodziny — może to wygrana na loterii ogromnej sumy pieniędzy, która zmieniła zupełnie sytuację finansową rodziny i dynamikę relacji w niej. Równie dobrze może to być tragiczny wypadek, jaki dotknął członków rodziny;
  • kontekst społeczny, historyczno-kulturowy — najważniejsze fakty na temat emigracji (np. problem z aklimatyzacją w innym kraju), wpływ wojen, konsekwencje związane z postawami społecznymi tj. rasizm, nacjonalizm;

Genogramu nie tworzy się raz na zawsze, jest on uaktualniany, zmieniamy i poszerzany podczas kolejnych spotkań. Specjaliści nie mają bezpośrednich wskazań, co do interpretacji genogramów — mają one ułatwiać interpretację zebranych danych, nie mają statusu wyroczni. Zawierane w genogramie informacje, są uporządkowane zgodnie z ustandaryzowanym systemem zapisu, który został na specjalne potrzeby zaprojektowany i rozpowszechniony.

Rodzina w teorii systemów rodzinnych

Rodzina z perspektywy teorii systemów rodzinnych jest systemem, na który wpływają czynniki zewnętrzne. Organizuje się we własnych ramach, w których członkowie zajmują takie pozycje, jakie pozwolą na utrzymanie wewnętrznej równowagi całego systemu. Funkcjonowanie członków rodziny polega w dużej mierze na współzależności — los jednej osoby, jest ściśle związany z losem drugiej osoby. Dlatego też decyzje podejmowane przez jedną osobę, mają duży wpływ na resztę rodziny.

Przypuśćmy, że w przykładowej rodzinie istnieją trudności ekonomiczne, wynikające głównie z problemów alkoholowych. Spośród pięciu członków rodziny, dwójka ma problemy z uzależnieniem i jest bierna zawodowo, natomiast pozostałe trzy osoby, są nad wyraz odpowiedzialne. Przedstawiony system rodzinny równoważy się w ten sposób, że jego pracujący członkowie będą nadmiernie obciążeni i swoim kosztem będą pomagać osobom biernym. W tym przykładzie dysproporcja dotyczy gotowości w braniu odpowiedzialności za swoje życie i sytuację materialną. Podsumowując, jeśli w jednej części rodziny występuje jakiś deficyt, to w drugiej jej części będzie występował nadmiar, aby zbalansować niedobory.

Co w genogramie?

Nie wszystkie osoby przedstawione w genogramie muszą być spokrewnione ze sobą. Jeśli dana osoba jest ważna dla całego systemu rodzinnego, będzie ona zawarta w schemacie. Przykładem są bardzo bliscy przyjaciele rodziny, którzy mają duży wpływ na dynamikę relacji (np. aktywnie pomagają w opiece nad dzieckiem). Genogram może przedstawiać też powiązania z osobami, poprzez wspólną kulturalną, a nawet prawną historię. Załóżmy, że tworzymy genogram rodziny, której losy są ściśle związane z losami innej rodziny — np. genogramy rodzin Kapuletich i Montekich ze sztuki Shakespeare’a Romeo i Julia. Genogramy te zawierałyby widoczne powiązania pomiędzy rodzinami, dlatego że członkowie tych rodzin mieli na siebie duży wpływ.

Kontekst społeczny jest bardzo istotny podczas tworzenia genogramu. Nie tylko wydarzenia historyczne czy nawet kwestie finansowe (np. bankructwo), ale też relacje członków rodziny w odniesieniu do instytucji społecznych (szkoła, sądy), mają znaczenie i pojawią się na genogramie. W genogramie mogą uwidocznić się np. cykliczne problemy z zatrudnieniem poszczególnych członków.

 Co o twojej rodzinie mówi genogram?

 Kiedy przyjrzysz się genogramowi dostrzeżesz powtarzające się wzorce i współzależności rodzinne. Jeśli w rodzinie występują problemy z przemocą, może to spowodować, że ty sam będziesz później jej doświadczać lub przebywać w przemocowych środowiskach czy relacjach. Im bardziej jesteś świadomy wzorców, jakie pojawiają się w twojej rodzinie, tym sprawniej możesz im przeciwdziałać. Pomoc terapeutyczna jest wówczas bezcenna — bycie wewnątrz systemu rodzinnego, często uniemożliwia zobaczenie zachodzących w nim reakcji między osobami.

Wzorce rodzinne

Rodzina,  jest zorganizowana w ramach struktur prawnych, emocjonalnych i biologicznych. Duże znaczenie dla twojego rozwoju będą miały takie kwestie jak np.: czy jesteś najmłodszym dzieckiem w rodzinie albo czy twój dziadek przez większość życia pracował za granicą i rzadko bywał w domu. Kluczowe są takie informacje: kiedy planujesz stworzyć własną rodzinę — istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że wiele schematów zachowań wpłynie na to, jakim  będziesz rodzicem. Murray Bowen nazwał zjawisko powtarzających się schematów — transmisją wielopokoleniową wzorców rodzinnych.

Warto również zwrócić uwagę na to, że rodzina jako system tworzy inne warunki dla wychowania kolejnych potomków. Wśród rodzeństwa różnice w wychowaniu bywają bardzo duże — inaczej będzie wychowywane pierwsze dziecko, inaczej kolejne dzieci. Innym przykładem są sytuacje związane z przeprowadzką np. z miasta na wieś lub do innego kraju, kiedy poszczególne dzieci, mają zupełnie inne możliwości rozwoju. Właśnie z tego tytułu, istotne są informacje na temat tła społecznego czy historycznego danej rodziny. Właśnie  te czynniki kształtują ciebie i twoje środowisko.

 Genogram daje wiedzę o pokoleniach

Terapia systemów rodzinnych to podejście wykorzystywane w psychoterapii, aby dostrzegać relacje zachodzące w rodzinach, których dynamiki mogą być dysfunkcyjne. Genogram to narządzie stworzone, aby badać środowisko rodzinne i zbierać informacje na jego temat. Dzięki genogramom plany środowisk rodzinnych stają się bardziej czytelne. Ułatwia to terapeutom pracę i wspiera  twoją świadomość w procesie terapeutycznym. Wiedza o dziedzictwie pokoleniowym, promowanych w twojej  rodzinie postawach i wpływie środowiska , otwiera  drzwi do tworzenia zdrowych relacji w przyszłości.

Za pośrednictwem genogramu widać, które relacje odcisnęły na tobie największe piętno. Przy współpracy ze specjalistą, na podstawie genogramu, możesz zlokalizować  traumy powstałe w przeszłości i rozpocząć pracę z nimi. Genogram umożliwia zidentyfikowanie korzeni twoich trudności. Pozwala na szybsze odkrycie potencjalnych ścieżek do rozwiązania problemów. Warto więc przyjrzeć się swojemu genogramowi i zgłębić wpływ, jaki rodzina ma na twój rozwój. Pomoże to lepiej zrozumieć siebie i w końcu odnaleźć wewnętrzną równowagę.

Co warto wiedzieć o psychoterapii gestalt?

Jako psychoterapeuta gestalt doceniam, że jesteś inny. Podczas spotkania w gabinecie terapeuta nie pracujemy nad tym, żebyś w powszechnie uznany sposób odpowiadał na oczekiwania społeczne. Przeciwnie – zachęcę cię do twórczej adaptacji, do stworzenia dla siebie takiej formy bycia w zgodzie ze społeczeństwem, która odpowie na twoje potrzeby. Zadbam o podkreślenie twojej indywidualność, twoja praca w gabinecie da ci poczucie spełnienia.

Co wydarzy się podczas sesji w gabinecie

Gestalt nie zmierza po prostu do wyjaśnienia przyczyn twoich trudności, lecz do znalezienia nowych rozwiązań. Celem nie jest wyłącznie wiedzieć „dlaczego tak się stało”, lecz poczuć „jak to robię” i sprawdzić „jak mogę zrobić inaczej”.Gestalt rozpatruje daną sytuację w jej szerszym kontekście - nie tylko:  źle i dobrze. Rozumiem, że na wystąpienie sytuacji w jakiej się znalazłeś wpłynęły warunki twojego środowiska, poziom otrzymanego wsparcia oraz poziom zaspokojenia osobistych potrzeb.

„Zdrowie nie jest brakiem choroby czy cierpienia, lecz stanem w pełni dobrego samopoczucia fizycznego, psychicznego i społecznego” (WHO). Choroba psychiczna, nie jest wyłącznym wskazaniem do rozpoczęcia psychoterapii. Zgłaszacie się do nas także w celu rozwoju osobistego, poszerzenia własnego potencjału i zadbania o dobre samopoczucie.

Świadomość i odpowiedzialność

Proces terapii  ukierunkowany jest na zaktywizowanie twoich autentycznych emocji, myśli i doznań. Wszelkie decyzje, jakie podejmujesz w trakcie trwania psychoterapii (chęć podjęcia pracy, poziom jej głębokości, przyjęcie bądź odrzucenie określonych propozycji terapeuty, wypróbowywanie nowych zachowań, czas trwania psychoterapii itd.), będa wynikały  z twoich  wyborów, za które sam poniesiesz odpowiedzialność. Odpowiedzialności jest problemem, który w psychoterapii Gestalt jest mocno akcentowany. Czasem masz przekonanie, że  odpowiedzialność za twoje życie ponosza rodzice, przypadek, los czy siły nadprzyrodzone itp. W psychoterapii doświadczając siebie, sam przekonasz się o możliwościach wywierania wpływu na przebieg zachodzących w tobie procesów i zdarzeń życiowych. Psychoterapia Gestalt da ci  integrację wewnętrzna i autonomiczna. Poczujesz się wolny i odpowiedzialny za swoje wybory.

Jesteś integralną całością złożoną z ciała, umysłu i duszy.
Realne wsparcie w psychoterapii obejmuje wszystkie te obszary ciebie.
Zapraszam do spotkania w gabinecie
lub spotkania on-line
Pon - Śr
17:00 - 21:00
Psychoterapia on-line
Wg ustaleń
Sob - Nd
Nieczynne
map-markerchevron-down linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram